czwartek, 27 grudnia 2012

Podróże małe i duże : Frombork, Grunwald ,Żelazowa Wola

                                               FROMBORK

        Dzisiaj dzień odpoczynku - rozleniwiona  po świętach  sięgam  pamięcią wstecz . Powracam do miejsc które odwiedziłam w tym roku . Jednym z tych miejsc był zamek we Fromborku . Odwiedziłam  Frombork  po latach by stwierdzić , że miejsce to nie straciło swojego uroku . Wprawdzie tu i ówdzie widać na murach bezlitosny ząb czasu ale miejsce godne polecenia .

 Zamek zwiedzaliśmy razem z grupą kolonijną i to było najlepsze co mogliśmy zrobić .Tak prostych i zabawnych opisów dawno nie słyszałam i  każdego zainteresowało .


  A to  przecudny widok z wieży .

    Po opuszczeniu zamku polecam kawkę w pobliskiej wieży ciśnień , Fantastycznie odrestaurowana wieża przerobiona na małą kawiarenkę  o bardzo ciepłym wystroju , a jakie tam są ciasta- bajka !

                                                          GRUNWALD

         Zawsze chciałam zobaczyć Pola Grunwaldu - w tym roku mi się to udało . Wysiadając z auta na parkingu zobaczyłam rząd sklepików - pomyślałam normalne w takim miejscu .Jakież było moje zdziwienie gdy przeszłam kilka metrów i się obróciłam - żadnych sklepów ,parkingów nic . Pięknie wszystko wkomponowane ,przysypane i nawet balustrady są szklane żeby widoku nie przysłaniały .

 Całe pole bitwy jest przedstawione na tej makiecie - wszystko dokładnie opisane .
Pod makietą znajduje się muzeum - również dobrze ukryte jak sklepiki .

   Niestety nie wszystkie miejsca  mam na zdjęciach, to chyba oznacza że tam powrócę . Polecam Grunwald  jako wspaniałe miejsce na odpoczynek w podróży .

                                    ŻELAZOWA WOLA

         Lubie słuchać muzykę  Szopena - nie w domu ,lecz na koncertach . Kolejnym moim marzeniem było  wysłuchać taki koncert właśnie tu w Żelazowej Woli .

   Jest to jak dla mnie mieszczucha miejsce pełne uroku przyrody , szumu wody - miejsce gdzie wspaniale można się wyciszyć i odpocząć . Chociaż była pora koncertu ,ludzi bardzo dużo / dlatego brak zdjęć alejkowych /to można znaleźć sobie spokojne miejsce .


 Park jest pełen zakamarków i ławeczek - w każdym miejscu można usiąść i posłuchać jeśli nie muzyki to dźwięków przyrody . Głośniki są prawie wszędzie - niewidoczne a pozwalające na wspaniałe doznania .

 Ten zielony krążek obok słupka to właśnie jeden z głośników .

No i nadszedł ten moment - zaraz rozpocznie się koncert - cały park ludzi , mnóstwo Japończyków i są pierwsze takty my bliziutko ,żeby niczego nie uronić .
 Muzyka pięknie pieści nasze uszy , słońce cudnie odbija się od szyb no i szkoda tylko że niektórzy nie wiedzą po co tutaj przyszli .  Został niesmak i żal .
No cóż było robić koncert popsuty przez kilka nieodpowiedzialnych osób to trzeba przynajmniej coś zjeść , Tuż przy wejściu do parku jest restauracja Magdy Gessler i czy się ją lubi czy nie - jedzenie podaje pyszne !

wtorek, 18 grudnia 2012

Pobrykajmy z kolorami

    Na początku grudnia mąż miał operację kolana . Ponieważ w takich chwilach raczej na obrusach i szydełkach nie można się skupić , a ręce trzeba czymś zająć to wyskrobałam mały kolorowy pasiaczek .
Sweterek do stolicy już dojechał to i pokazać mogę .

Myślę ,że dla maluszka do dżinsów taki pobrykaniec będzie fajny .
Tym bardziej że w  realu kolory nie są takie ostre .
 Mąż do domu już wrócił , to i ja chwyciłam za mamusiowy obrus . Oczywiście w wolnych chwilach od skakania koło mena - bo on skikając na 4 / kule /może tylko siusiu - a tak to łóżko, łózko łóżko.



   Z okazji zbliżających się Świąt Bożego Narodzenia chciałam Wam życzyć zdrowia , zdrowia ,zdrowia  oraz spełnienia chociaż połowy planów a reszta poleci siłą rozpędu .  
Wasza koleżanka Ewa

środa, 12 grudnia 2012

Niebieska tunika

       Czym jestem obecnie zajęta to napiszę na końcu  - teraz troszkę o moim ulubionym stroju czyli tunika w roli głównej .
  Już tak troszkę świątecznie .

Zrobiona z niebieskiego akrylu - wzór proste dziurki .Wymyślony i zrobiony jakiś dłuższy czas temu .

 A teraz to czym zajmuję się obecnie .
 Gosia z  bloga  TUTAJ   przekazała mi wzór na super owalny obrus - dziergam  go więc szybciutko -bo ma to być prezent dla Mamy . Mam nadzieję że zdążę . Gosiu zostało mi jeszcze tylko 18 rzędów - dziękuję Ci bardzo.

wtorek, 4 grudnia 2012

Gigant + mini

                                                             Obrus gigant

       No i oto jest wymęczony ,wyczekany GIGANT
Zaczęłam go robić na koniec maja ,a że miałam zrobić do świąt to akurat się wyrobiłam .

Ponieważ nie gonił mnie czas to spokojnie go wykończyłam ,Tak bardzo mnie nie umęczył bo w przerwach brałam się za coś innego.
 Skończyłam obrus już m-c temu jednak miałam problem z blokowaniem - Teraz synowie  wyjechali to obrus poszedł do usztywnienia -no i zajął cały  ich pokój .
Jego wymiary to      110 x 300
Serweta ma wymiary 80 x 125
 Wyszło 28 motków kordonka Garden
Szydełko 1,5
 Wzór pochodzi z katalogu : Sabrina Robótki Extra  2/2007         - prześlę dla zainteresowanych                                

                                          Oto wersja MINI

 


 

czwartek, 29 listopada 2012

Tygrys albinos

    Ja bym go nazwała  brudne ślady na śniegu - no ale nie ja nadaję tytuły moim pracom .
      Tunika powstała z niedokończonego swetra - brakowało mu tylko rękawów . Ale zanim go ukończyłam już mi się znudził.
Do sprutej białej włoczki dodałam Oleńkę i  powstała taka oto tunika.

  Motyw kwiatka pochodzi z katalogu  VERENA 3/12 -prześlę  dla zainteresowanych .
 Z połączenia dwóch włóczek  wyszła ciepła tunika . Robiłam ją od dołu do góry na okrągło . Odwrotna metoda jakoś jeszcze do mnie nie przemówiła.
 Na ukończenie czeka resztkowa tunika - nazwana Błękitna tęcza

No i  czas byłby najwyższy na ukończenie mojej Jajecznicy na boczku - może się doczeka - bo już też została spruta i zaczęta na nowo .Zobaczymy bo przecież zawsze  może wpaść jakiś drobiazg do zrobienia  na już..Nie dziwcie się bo rozpoczętych robótek mam kilka - teraz tylko będę je kończyć .

niedziela, 25 listopada 2012

Ananas w musztardzie

      Ten oto dziurawiec robiłam w wielkim pośpiechu , ale zdążyłam i oto jest . Wzór to ananasy na gałązkach - połączone siateczką .


       Bardzo się obawiałam , czy równo mi wyjdą strony, ciężko się robiło ,szczególnie że siateczka dorabiana jest bokiem . Z powodu braku manekina musiałam sobie inaczej poradzić , no i dałam radę .

          Mam nadzieję .że moja pierwsza tak łączona praca zasługuje w waszych oczach chociaż na 3+.
No i jak zwykle tuniczka nie blokowana - nie mam czasu - gdyż skończona wczoraj wieczorem dzisiaj już właśnie jedzie sobie do właścicielki .





        Zdjęcia nie są specjalne - ale coś tam widać . Włóczka to mieszanka z wełną / dla mnie gryząca /
          Z przodu w miejscu wychodzenia gałązek jest dorobiony kwiatek . W oryginale kwiatków było więcej ja dałam tylko jeden - uważam ze sam wzór już jest bogaty . Motyw zaczerpnięty z katalogu SWETRY 4/2012
 A to następna moja praca -  zwana  Tygrys Albinos