piątek, 4 maja 2012

Serwetka, która nie powstała


   Serwetniki się suszą - dzięki Gosiu za pomoc . Upał przez ten tydzień był straszny , na dzierganie za gorąco to przedstawię trochę z historii serwety ,która nie powstała.
    Poproszono mnie o zrobienie prostokątnej serwety na ten oto okazały stół. Wzór wybrany ,ja robię ,robię gdy już troszkę miałam udziergane - sprułam . Tak już ze mną bywa jak się nie podoba , zero sentymentów - prujemy.


   Oczywiście serwetę zrobiłam innym wzorem przedstawianym już , pochodzącym z katalogu Robótki Ręczne extra 1/2010.Ze względy na wielkość serwety wzór  troszkę powiększony .Obrusik zrobiony jest z mojego ulubionego koloru czyli miodowego kordonka  Garden łączonego ze złotą nitką Altin Basak Kirlangic / zdjęcie nie oddaje koloru /. Po zrobieniu serweta ważyła prawie 1 kg
    No i oczywiście polecam wszystkie książki które przeczytałam w czasie tego tygodnia . Wszystkie są warte polecenia dla tych którzy lubią trochę humoru  " Uroczysko ", sensację "Obraz pośmiertny " , autobiografię  "Wszystko albo nic "  oraz ci którzy kochają Mazury "Prowincja pełna gwiazd "


2 komentarze:

AnkaSkakanka pisze...

Wersja druga serwety bardzo mi sie podoba. kolor ładny. Z tego, co piszesz serweta wyszła gruba, fajna musi być. Prowincje czytałam, resztę nie. Ale dzięki za polecenia. Pozdrawiam

Książka, druty i coś jeszcze. pisze...

Serwety nie trzeba krochmalić ,naciągać i innych bajerów -można tylko lekko przeprasować -dlatego lubię robić z dwóch nitek Ewa