W dalszej rozmowie okazało się że Karolcia pragnie kamizelkę taką jak ta żabcia . Pomyślałam trudne zadanie - stroju żabki nie zrobię - ale złoto zielony kubraczek może być .
Znalazłam zielono żółty melanż i na drutach zrobiłam przód z tyłem razem . Wykończyłam wszystko szydełkiem . Z przodu są dwie ozdobne kokardki . Pod kokardką przody są zszyte .
Ich różnorodność kształtów i kolorów ciągle zachwyca - i to przecież kwiat jednej nocy . Co kwitnie dzisiaj jutro jest tylko wspomnieniem , Ostatnie zdjęcie jest nieostre / znowu coś przestawiłam / ale brzoskwiniowy kolor uchwycony .
Z ostatniej chwili !
Przez miejscowość gdzie mieszka rodzinka i cudowne dzieciaczki przeszła dzisiaj olbrzymia wichura . Pozrywane dachy , powyrywane drzewa , pozrywane kable - wiecie jak to wygląda oglądacie tv . Moich ominęło przeszło bokiem po polu , bo tych kilka dachówek i drzewek w ogrodzie nie można liczyć / ich słowa / . No cóż kamizelki wyślę pocztą , a sama wyjadę w piątek na tygodniowy wypoczynek . Rodzinkę odwiedzimy innym razem .


