wtorek, 31 grudnia 2013

Ale to już było ....

        Koniec roku wiele się działo , czas na małe podsumowanie. A był to rok :
strojów dla lalek.
Strojów dla mniejszych pań i panów.
Bo nie ma to jak uśmiech dziecka .
Dla mnie powstały tylko te kreacje , czyli słaby rok w mojej szafie .
Był to rok gdzie robiłam dużo rzeczy pierwszy raz ,
można powiedzieć , że był to czas nauki .
A tu moje małe rekordy i rzeczy, z których jestem dumna : szalik miał 750 wejść na bloga , powstał pierwszy kaptur , rekordowa liczba ubranek dla lalek i w tym roku zrobiłam wszystkie dekoracje świąteczne nowo poznanymi metodami  .No i jeszcze jeden rekord 100 przeczytanych książek , ale to tylko dzięki mojemu mężowi , który siedząc w domu wykonuje dużo moich prac .

A dla Was Wszystkich dużo ,dużo zdrowia ,wszelkiej pomyślności i oby każdy nowy dzień  2014 roku przynosił radość i zadowolenie

sobota, 28 grudnia 2013

Komin bez dymu

     Troszkę wolnego wczoraj  miałam , bo przecież po świętach trzeba odpocząć , to i za druciki się chwyciłam . Ale to raczej druciska były takie grube .
                                 Za to szybciutko się robiło , bo i wzorek prosty .
             I tak powstał komin ,. Jak dla mnie to podgrzewacz szyii taki gruby i ciepły .
                 Szkoda tylko że zdjęcia nie uchwyciły fajnego żółtego koloru włoczki .

poniedziałek, 23 grudnia 2013

Zrobić czy ugotować ?

          Wszystkim moim koleżankom i kolegom pragnę złożyć  życzenia :

Wesołych Świąt !      Merry Christmas !   Joyeux Noël  !  

 Sretan Božić!   Glædelig jul!  Καλά Χριστούγεννα! 

 Frohe Weihnachten!  Feliz Natal! 

 С Рождеством ХристовымСрећан Божић!  

 З Різдвом Христовим!  Buon Natale!


 Bombki z kaszy gryczanej powstały pod wpływem chwili ,gdy wzięłam do ręki woreczek kaszy żeby ugotować obiad .
Bombki zostały spakowane i pojechały jako prezent .
A w tym czasie kiedy bombki sobie podróżowały powstała jeszcze jedna apetyczna dekoracja - choinka makaronowa . Czyli już byłam bez dwóch obiadów . I żeby całkowicie nie głodzić rodzinki , chwyciłam się  za inne dekoracje i tak oto powstała rozeta książkowa - koniec z czytaniem w tym roku książki wiszą na ścianie .
I jeszcze wpadł pomysł na wianek .Prawie wszystkie dekoracje to prezenty i siłą rzeczy nie mogły być wcześniej prezentowane !
   W wolnej chwili popróbowałam decoupage - ale to raczej nie moja bajka , zostawię ta pracę specjalistkom .
                         W robótkowie czas urlopu - do zobaczenia po Świętach  !

środa, 18 grudnia 2013

Przy buku ale czy kuku,kuku ....

      Czyli wianki , wianki , wianeczki ...
  Po obejrzeniu mojego pierwszego wianka , koleżanki nabrały ochoty na takie i pobiegły nazbierać bukwi .  Zażyczyły sobie wianki na drzwi i cóż słowo się rzekło  - właśnie przyszedł na nie czas to wyjścia nie ma trzeba kleić . 
 Nakleiłam się ich trochę i nie jestem pewna czy w pewnej chwili nie zaczęłam mruczeć kuku, kuku... Zdjęcia  robione o północy to i kolory już inne . 
Wianki w realu są mieniące się ,jasne .
No i siłą rozpędu powstały jeszcze dwa inne wianeczki .Właśnie się dopatrzyłam ,że na czerwonym nie dokleiłam jednego rzędu bombek, cóż jest nie symetrycznie . Już sobie poszedł , to nie poprawie .
A w pracy powstał taki oto stroik - czyli zbieramy niepotrzebne bombki .


niedziela, 15 grudnia 2013

Szaliczek tunezyjski i pomagamy !

   Ostatnio pisałam Wam ,że nauczyłam się robić na szydełku tunezyjskim .Nie posiadam jeszcze swojego własnego , to na takim zwykłym zrobiłam szaliczki dla bałwanków . Oczywiście nie ma bałwanka bez kapelusza to i taki powstał.Bałwanki miały być zrobione jako dodatek do prezentów dla dzieci z Domu Dziecka .
  Basiu dziękuje za naukę - wzór tunezyjski jest prosty , a taki fajny efekt daje . Beatko miło mi było spędzić czas w Twoim i Basi i towarzystwie !
A wracając do bałwanków to zrobiłyśmy ich trochę - każdy był inny : powstały bałwanki Harry Potter , Aladyn ,czy Baba Jaga .
Bawiłyśmy się przy pracy tak  świetnie , że powstały jeszcze choinki .
 Wszystkie prace pomknęły do nowych właścicieli .
  Natomiast w pracy zebrałyśmy się i postanowiłyśmy pomóc w "Szlachetnej Paczce "
  W grupie siła uzbierało się na 2 tony węgla , kuchenkę gazową i jeszcze tyle paczek .
           W tej paczce widać korki i piłkę - muszę się pochwalić że to zasługa moich synów i ich kolegów , którzy zostali przez nich wciągnięci do akcji .Miło jest pomagać i postanowiliśmy ,że będziemy uczestniczyć w takich akcjach częściej .

wtorek, 10 grudnia 2013

Wszystkie barwy tęczy.

 Tęczowe kokardki to moja rekompensata za kolorowy sweterek po ,którym ślad zaginął.
 
W liliowym sweterku ozdobą są kokardy i pasujące do nich kolorystycznie duże guziki .
                                                      Z tyłu jest kaptur i tylko dwa rzędy warkocza .
No i oczywiście musiała powstać wersja mini.
Czyli sukienka z beretem
Nowy strój  przypadł  małej właścicielce do gustu , gdyż jest tu wszystko to co lubi czyli : duże kolorowe guziki , kaptur , kolory no i takie samo ubranko dla lalki .

środa, 4 grudnia 2013

Raz pingwin proszę .

                              Kolejny małe ubranko wyskoczyło szybko z moich drutów .
             Biała sukienka z pingwinkiem zrobiona migiem jako dodatek do Szlachetnej Paczki .
                                 Mam nadzieję że spodoba się nowej 4 letniej właścicielce .
     Zajrzyjcie do Basi  na blog   DRUTERELE   . Basia tworzy niesamowite dzieła , a w Gliwicach prowadzi warsztaty szydełkowania . Skuszona jej niesamowitymi zdolnościami i tematyką szydełkowych spotkań pojechałam na kursik i ja .  Co się  nauczyłam pokażę z czasem bo już kupiłam sobie szydełko tunezyjskie .

czwartek, 28 listopada 2013

Podróże małe i duże - Gdańsk

       Gdańsk jest dla mnie miastem , którego uliczkami mogę spacerować bez końca .Specyficzny klimat , architektura mijanych budynków stwarzają u mnie  cudownie radosny nastrój .
         Ile razy jestem  w Gdańsku i nieważne czy deszcz pada ,czy tez świeci słonce spaceruję ,spaceruję , spaceruję ...
 
        Stojąc koło " Panienki z Okienka " zawsze mówię  : " Witaj już jestem "  i  mam  wrażenie , że  słyszę słowa  : " dobrze że jesteś czekałam na ciebie ... "
    Neptuna mijam prawie nie zaszczycając go wzrokiem , bo przecież  wzrok ucieka by podziwiać ....
                                                            Później zmieniam trasę .
         I w końcu docieram do miejsca współczesnego ,  a przecież tak historycznego .
                              Szkoda tylko że za murem powstaje tak wstrętna betonowa budowla .
                                  I na koniec nie może zabraknąć wizyty na stadionie .   
           Zdjęcia pochodzą z  kilku wizyt w Gdańsku .