Potrzebna była narzuta - pled na łóżko . Poszperałam , poszukałam i wyciągnęłam same starocie , z których wcześniej nie wiedziałam co zrobić .
Miałam kilka motków z dodatkiem wiskozy i trzy motki bardzo cienkich włóczek .
Zaczęłam robić kwadraty , kolory się zmieniały ale zawsze były trzy jednakowe nitki fioletu,zieleni i czerwieni
Kwadratów przybywało , góra kolorów rosła .
I powoli zaczęłam je łączyć .
Pod koniec zaczynało brakować fioletu , później zieleni . Biały tez się zamienił w ecru .
Ale jest powstał i nawet jestem z niego zadowolona.A że zrobiłam więcej kwadratów to powstanie jeszcze poduszka .
Dzisiaj rano został spakowany i pojechał.
I już jest na syna łóżku , gdzie straszyła stara tapicerka .
Teraz narzutka przez dwa lata będzie używana , a jak się zniszczy to przecież nie będzie zal ,bo to zostały wykorzystane same stare włóczki . A jak mi się zrobiło pusto w szafie .
W podróży każda chwila wykorzystana - powstaje szalik dziękuję Beatko za naukę wzoru .
Kraków dzisiaj był pięknie słoneczny .