czwartek, 24 lipca 2014

Było i nie ma

  Ja już tak mam ,że jeżeli tylko pokażę jakiś choćby mały fragment robótki , to już po niej .

   Końca się nie doczeka i już .Zawsze coś stanie na przeszkodzie , tak było i tym razem . Niby wszystko tak jak ma być , a jednak źle leży to i już go nie ma . Został tylko duży kłębek włóczki . Będzie coś innego, bo z tej samej włóczki nie robię tego co było . Takich rzeczy pokazanych to mam kilka i już są przeznaczone do prucia . Czy i Wy tak macie ?

                                           Czytadełka

           Bardzo dawno nie pisałam o przeczytanych książkach  to szybciutko naprawiam ten błąd. Książki proponowane na lato,
                                oraz te troszkę cięższe .
                                          I książki czytane z synem .

14 komentarzy:

Dziergalnia Joli pisze...

Ewa jeżeli czujesz, że ta robótka Ci nie leży, to pruj i nie żałuj. Pozdrawiam

Anna Iwańska pisze...

Ewcia sie nie martw tez tak często mam sknczę i ląduje w koszu . I potem mi sie nie chce tego samego robic drugi raz . Ale szkoda takiej robótki ja bym to chyba rok dziergała. Pozdrawiam

Tojav pisze...

Taka twórcza praca jak dzierganie polega również na pruciu. To normalny element robótek ręcznych. Znam się trochę na tym.

Iwona pisze...

Tak Ewo,jak początek robótki pokazałam, to potem były jakieś trudności np. nitki zabrakło, koncepcję musiałam zmienić, albo robota stanęła na dłuższy czas. Jak mi coś nie pasuje, to szybko pruję, poprawiam i zawsze kończę, co zaczęłam, ale już bez przyjemności.

Molly Mel pisze...

Mnie przeważnie w trakcie robienia nie podoba sie to co chodzi bo "wizję miałam inną " :))))0 Wtedy pruje bez bólu :)

kryska pisze...

Tak to bywa czasem, robimy, prujemy i znów dziergamy, ale jest zajęcie, bo bez niego ani rusz :))) Pozdrawiam

Basia Nolberczak pisze...

Skąd ja znam takie prucie:))

Elunia pisze...

a ja mysle że do niej wrócisz

Anna pisze...

Presque fini ce tricot...
Belles lectures et bon weekend !
Anna

Marille pisze...

No, nie będę ukrywać, że u mnie to jest dość częste to prucie... Ostatnio sprułam że dwie zaczęte prace i byłam bardzo zadowolona, bo i tak bym ich nie skończyła ;)
A tak mam jeszcze trochę zaczętych, ale może uda się skończyć...
Pozdrawiam wakacyjnie :-)

Anioły Anielki pisze...

Wszystko wspaniałe:) Zapraszam na moje wakacyjne candy http://kursykrokpokroku.blogspot.com/2014/07/wakacyjne-candy-dla-szyjacych.html

Iza Belka pisze...

Fatum, ja tak mam z wełną. Jak kupię wełnę i coś zacznę i mi jakoś nie idzie ten projekt, to jak z pruję i zaokolwiek się biorę innego z tej sprutej wełny, to mi nie idzie. Taka klątwa. Wełna musi odleżeć z pół roku, albo rok żeby klątwa zeszła i wtedy jak się za nią biore po "odleżakowaniu", to mi idzie. F

Agnieszka Lesisz pisze...

zawsze lepiej wykorzystac powtórnie niż wyrzucić :) zapraszam na nowy post :)) Pozdrawiam i miłego tygodnia życzę

Beata T pisze...

Ja nigdy nie mówię co powstanie jak powstanie to będzie ;)
Kuszące propozycję w tych 2 pierwszych odsłonach książkowych ;)