Końca się nie doczeka i już .Zawsze coś stanie na przeszkodzie , tak było i tym razem . Niby wszystko tak jak ma być , a jednak źle leży to i już go nie ma . Został tylko duży kłębek włóczki . Będzie coś innego, bo z tej samej włóczki nie robię tego co było . Takich rzeczy pokazanych to mam kilka i już są przeznaczone do prucia . Czy i Wy tak macie ?
Czytadełka
Bardzo dawno nie pisałam o przeczytanych książkach to szybciutko naprawiam ten błąd. Książki proponowane na lato,I książki czytane z synem .



14 komentarzy:
Ewa jeżeli czujesz, że ta robótka Ci nie leży, to pruj i nie żałuj. Pozdrawiam
Ewcia sie nie martw tez tak często mam sknczę i ląduje w koszu . I potem mi sie nie chce tego samego robic drugi raz . Ale szkoda takiej robótki ja bym to chyba rok dziergała. Pozdrawiam
Taka twórcza praca jak dzierganie polega również na pruciu. To normalny element robótek ręcznych. Znam się trochę na tym.
Tak Ewo,jak początek robótki pokazałam, to potem były jakieś trudności np. nitki zabrakło, koncepcję musiałam zmienić, albo robota stanęła na dłuższy czas. Jak mi coś nie pasuje, to szybko pruję, poprawiam i zawsze kończę, co zaczęłam, ale już bez przyjemności.
Mnie przeważnie w trakcie robienia nie podoba sie to co chodzi bo "wizję miałam inną " :))))0 Wtedy pruje bez bólu :)
Tak to bywa czasem, robimy, prujemy i znów dziergamy, ale jest zajęcie, bo bez niego ani rusz :))) Pozdrawiam
Skąd ja znam takie prucie:))
a ja mysle że do niej wrócisz
Presque fini ce tricot...
Belles lectures et bon weekend !
Anna
No, nie będę ukrywać, że u mnie to jest dość częste to prucie... Ostatnio sprułam że dwie zaczęte prace i byłam bardzo zadowolona, bo i tak bym ich nie skończyła ;)
A tak mam jeszcze trochę zaczętych, ale może uda się skończyć...
Pozdrawiam wakacyjnie :-)
Wszystko wspaniałe:) Zapraszam na moje wakacyjne candy http://kursykrokpokroku.blogspot.com/2014/07/wakacyjne-candy-dla-szyjacych.html
Fatum, ja tak mam z wełną. Jak kupię wełnę i coś zacznę i mi jakoś nie idzie ten projekt, to jak z pruję i zaokolwiek się biorę innego z tej sprutej wełny, to mi nie idzie. Taka klątwa. Wełna musi odleżeć z pół roku, albo rok żeby klątwa zeszła i wtedy jak się za nią biore po "odleżakowaniu", to mi idzie. F
zawsze lepiej wykorzystac powtórnie niż wyrzucić :) zapraszam na nowy post :)) Pozdrawiam i miłego tygodnia życzę
Ja nigdy nie mówię co powstanie jak powstanie to będzie ;)
Kuszące propozycję w tych 2 pierwszych odsłonach książkowych ;)
Prześlij komentarz