czwartek, 17 lipca 2014

Na nalewki przyszedł czas !

        Lato to czas robienia nalewek . Chociaż teoretycznie  niektóre z nich nadają się od razu do spożycia  to jednak pełnię aromatu uzyskują dopiero po 2-3 miesiącach .  Ja należę do tej drugiej grupy  i delektuje się nalewkami dopiero w długie jesienne wieczory  . Oto moje ulubione .

                                   Maliniak dyrektorski !             

                                        Z malinami sprawa jest bardzo prosta .
                 Zrywamy i zalewamy koniakiem . Ustawiamy na słonecznym parapecie .
  Po miesiącu zlewamy nalewkę do butelki ,a maliny zasypujemy cukrem z odrobiną wanilii .
 Ustawiamy na parapecie gdy cukier się rozpuści / 1 m-c / przeciskamy maliny przez gazę a sok łączymy z miesiąc wcześniej odlaną nalewką . Po kolejnym miesiącu łączenia się smaków maliniak gotowy do spożycia .

                                Smoczyca

     To nalewka  z czerwonych lub czarnych porzeczek .
        Wysuszone porzeczki zalewamy wódką + spirytusem  /1:1/  + przekrojona wanilia .

      Zakręcamy i odstawiamy  na słoneczny parapet na okres m-ca . Co kilka dni słojem należy potrząsnąć .Po tym czasie nalew zlewamy ,a porzeczki zasypujemy cukrem i znowu na parapet . Gdy cukier się rozpuści wyciskamy porzeczki a sok łączymy z nalewem .
     Zamknięte nalewki odstawić w chłodne miejsce na 3 m-ce po tym czasie Smoczycą można się delektować .
   Na moim parapecie nabierają mocy  Smoczyce z czerwonej i czarnej porzeczki .

24 komentarze:

3nereida pisze...

uwoielbiam nalewki i mam ochote na malinowa

Antonina pisze...

Oj! Smakowitości proponujesz...

Tojav pisze...

Dobre pomysły na nalewki. W tym roku też się pokusiłem i zrobiłem trzy: z kwiatów czarnego bzu, czarnej porzeczki i z orzecha włoskiego.

ankaskakanka pisze...

Chętnie bym sie wprosiła na degustację w zimowy wieczór.

Anna Iwańska pisze...

O mamuniu Ewa ale smaka narobiłaś. Ta nalewka z malin musi być boska do herbatki i na surową. Mniam!! Chyba się skuszę bo w sumie roboty z tym wiele nie ma a słonca Ci u mnie dostatek.
Pozdrawiam

Bryzeida pisze...

Nie mogę tego czytać. Mam buzię pełną śliny. Matko kochana, powinnaś napisać, że blog się zrobił tylko dla dorosłych :-P

barbaratoja pisze...

Idę do szafki , mam chyba tam jeszcze jakąś starą nalewkę. Narobiłaś mi "smaka".

Ewa pisze...

Naleweczki w jesienne wieczory smakują najlepiej :) Ja zrobiłam już nalewkę z płatków róży , teraz przymierzam się do malinowej ,a z porzeczek czerwonych w tym roku będzie winko :)

Lucy pisze...

Lubię naleweczki w długie jesienne wieczory szczególnie różaną,a Twoja z malin bardzo interesująca...
Pozdrawiam słonecznie

Irmelin pisze...

Nalewki nalewkami, ale nazwy mają świetne, "Smoczyca" wymiata. To coś, co z pewnością rozgrzeje w zimowy wieczór. Pozdrawiam i zapraszam do mnie na Candy

Drucikowo i nie tylko pisze...

Wow, ale nalewek :) W tamtym roku robiłam pigwową, ale szybko znikła:( Twoje owocowe wyglądają rewelacyjnie, zaciekawiła mnie te z koniakiem.

halszka pisze...

Naleweczki też lubię robić.Kosztowna sprawa ale warta kazdej ceny i okresu wyczekiwania.Pozdrawiam

Anna pisze...

Pas de confiture ??? Avec de si beaux fruits !
Bon weekend !
Anna

Wioleta Grzeżułka pisze...

lubię nalewki i chętnie skorzystam z przepisu :)

UTKANE Z PASJI pisze...

Zabieram te przepisy do swojej kolekcji, u mnie nabiera mocy nalewka z kwiatów czarnego bzu i nalew na agrestówkę...

Asia305 pisze...

Ja też nastawiłam nalewki - malinową, z czarnej porzeczki i wiśniową. Zobaczymy, czy mi się udadzą...
Pozdrawiam,
Asia

blogerzaby pisze...

Pychotki:)Ja pierwszy raz w życiu zabieram się za robienie nalewek i jak na razie przygotowałam już nalewkę z dzikiej róży, a teraz biorę się za wiśnie :)
Jak dla mnie najlepiej nadają się na zimne wieczory :)

Marille pisze...

Dzięki za takie fantastyczne przepisy :) Może któryś uda mi się wypróbować... Życzę dalszych takich miłych prac...
Pozdrawiam wakacyjnie :-)

Paulina Kielar pisze...

sam smakołyk ... pozdrawiam ciepluteńko

Barbara Wójcik pisze...

Ta malinowa mnie zaintrygowała:-)

Iza kama pisze...

Fajne ma przepisy pod ręką , nie muszę szukać po internecie:) Przynajmniej jestem pewna , ze wiarygodne. Dziękuję i pozdrawiam

Elunia pisze...

normalnie sie zaśliniłam

Efa pisze...

Uwielbiam i porzeczkową, i malinową, a do tych dwóch dołożyłabym jeszcze wiśniową :) Pozdrawiam

Beata T pisze...

Ula la ale produkcja jaka wykwintna ach na jesienny wieczorek bym wpadła ;) pozdrawiam