poniedziałek, 27 stycznia 2014

Z napędem to dojedzie .

               Ej tam zima nie straszna z takimi kołami damy  radę , każdej zaspie ,a jeszcze drewno do komina dostarczymy . 
                               Auto miało być duże , ciężarowe  to się zgadza tylko....     
 
    ......że powinno być  zrobione w tamtym roku . No cóż cioteczka tym razem się nie wyrobiła ,to  za karę musiała zrobić większy rozmiar .


Młody właściciel ma dużą głowę to żeby nie było problemu , zrobiłam zapięcie na ramieniu.
Mam tylko  nadzieję , że gust się przez ten czas nie zmienił i kamizelka z autem spodoba się . Zdjęcia z różnych aparatów , to i kolory inne - w realu kamizelka ma ładny granat .

środa, 22 stycznia 2014

Wiosenne kuku ............

            Wiosna w pełni , właśnie pada mały deszczyk . Roślinki zaczynają się budzić do życia , a zima no jest tam gdzieś u Was . Aleja buków stoi  niezmieniona od kilku miesięcy , bukwinki dalej siedzą na gałązkach no i czekają , kuszą : zerwij mnie , zrób coś fajnego ....
No i jak nie spełnić takiej prośby . Pozrywałam co się dało i wzięłam się do pracy .
 Tak powstał wiosenny wianek .
A tak się zarzekałam , że z bukwi już nie będę robić . Ale jak tak ładnie prosiły i machały gałązkami to cóż trzeba było zrobić .

sobota, 18 stycznia 2014

Podróże małe i duże - Praha

         Praha to miasto do którego trzeba wrócić . Raz obejrzane powoduje tylko dalszą tęsknotę , za spacerami po wąziutkich uliczkach starego miasta , czy za przepięknym widokiem z Mostu Karola .....
Zresztą co tu będę pisała , tam trzeba pojechać .
Zmiana warty mundur letni i zimowy , orkiestra nosi czerwony .  
                                               Spojrzenie na dachy , ale jakże uroczy widok .
        Dwóch sikający na własny kraj to kontrowersyjna rzeźba postawiona na prywatnym terenie obok muzeum Franca Kafki .

                      Stare miasto przypominające mi trochę Gdańsk , trochę Warszawę .
                                                              Muzeum Narodowe
No i jak tu nie odwiedzić stadionów .
A tutaj się wszystko zaczyna i kończy , no chyba że przyjedziecie samochodem .
 


niedziela, 12 stycznia 2014

Przez pajęczą sieć

Zaplotło mi się coś takiego i wisi w oknie - czy to pajęcza sieć cz też love knot salomons .
     Jak zwał tak zwał  najważniejsze , że ten splot nauczyła mnie Beatka z Gliwic.Koleżanka  tym pięknym wzorem robiła mgiełkę , cudny cieniutki szal . Ja nie mając tyle cierpliwości sięgnęłam po mohair Linate Classic i szydełko nr 4 .
    Szaliczek miał być z założenia nieduży , przylegający do szyi .Brzegi są w kształcie trójkąta , żeby po wywinięciu nie było tzw buły .
                                        Z motka wyszedł taki oto szaliczek .
Koleżanka dla ,której ta sieć pajęcza powstała nie wyraziła ochoty na sesję , to zdjęcia tylko takie .
  Dodam jeszcze , że szybko i  super fajnie  się robiło,zdjęcia nie są w stanie oddać efektu końcowego. Właścicielka już jest nim zauroczona i nie patrząc na ciepło paraduje w nim radośnie .

czwartek, 9 stycznia 2014

Dostanę czy nie ?

 Niestety nagrody nie wyślę .... Czy spotkałyście się z czymś takim - u mnie było to tak .
      Zaraz po świętach  dostałam wiadomość , w  której poproszono mnie o adres ponieważ wygrałam Candy .Adres przesłałam na co dostałam odpowiedź : Niestety nagrody nie wyślę ....
 ...ponieważ mieszkam kilka ulic dalej . No i tak spotkałam się z Anią z bloga Ręczne Robótki Anny .
     Szybko minął czas na rozmowie i zapewniam , że to nie ostatnie nasze spotkanie . Ania jest początkująca w świecie blogowym , a jej rękodzieła to prawdziwe cacka , dlatego polecam - zaglądajcie do Ani .
         Dostałam cudności  i było ich bardzo dużo - dziękuję Aniu . Mam nadzieję , że przy Twojej pomocy właściwie je wykorzystam . I tak blog sprawił , że w moim mieście mam jedną koleżankę więcej .


poniedziałek, 6 stycznia 2014

Szaleństwo kwadratów

      Potrzebna była  narzuta - pled na łóżko . Poszperałam , poszukałam i wyciągnęłam same starocie , z których wcześniej nie wiedziałam co zrobić .
Miałam kilka motków z dodatkiem wiskozy i trzy motki bardzo cienkich włóczek .
Zaczęłam robić kwadraty , kolory się zmieniały ale zawsze były trzy jednakowe nitki fioletu,zieleni i czerwieni
                                      Kwadratów przybywało , góra kolorów rosła .
                                          I powoli zaczęłam je łączyć .
 Pod koniec zaczynało brakować  fioletu , później zieleni . Biały tez się zamienił w ecru .
          Ale jest powstał i nawet jestem z niego zadowolona.A że zrobiłam więcej kwadratów to powstanie jeszcze poduszka .
                                  Dzisiaj rano został spakowany i pojechał.
                              I już jest na syna łóżku , gdzie straszyła stara tapicerka .
          Teraz narzutka przez dwa lata będzie używana , a jak się zniszczy to przecież nie będzie zal ,bo to zostały wykorzystane same stare włóczki . A jak mi się zrobiło pusto w szafie .
 W podróży każda chwila wykorzystana - powstaje szalik dziękuję Beatko za naukę wzoru .
                                  Kraków dzisiaj był pięknie słoneczny  .