poniedziałek, 27 czerwca 2016

Makowy kot ...

           Dzisiaj  Was witam z mojej działeczki . Cieplutko to zamiast w domu  miło jest spędzić czas w otoczeniu roślinek . Jednak przez  upały krótko można się cieszyć ich pięknem . W tym roku maki mi się wysiały w całkiem innych miejscach niż chciałam , ale efekt końcowy nie przestaje mnie zadziwiać . W kawowym kąciku zrobiło się nawet patriotycznie - Białe róże i czerwone maki a w oddali okrzyk  HURRA  nasi strzelili gola . 




    Maki mam na każdej rabatce i chyba to robota wiatru ,że tak powędrowały mi w każdy zakątek. Gdzie się nie obrócę to czerwona główka makówki .
                                       Taki mam cudny widok jak popijam sobie kawkę .
                 Nawet zwykłe maki łąkowe mi w tym roku wyrosły .
    A tu przedstawiam Wam pierwszą ofiarę ledwo rozpoczętych wakacji . Ktoś podrzucił na działki młodą kotkę . Domowa bo ludzi się nie boi , do altany wchodzi i na kolana wskakuje . Na razie jest pod naszą opieką ale już mam obawy co będzie zimą - do schroniska nie przyjmą bo kotów jest za dużo , ja do mieszkania też nie mogę - no i mam problem . Koleżanka poradziła " to przegoń " - jakoś nie potrafię bo to nie rozwiązuje problemu biednego , zagubionego kotka . Szkoda mi kociaka .
                                   Nazwaliśmy ją Franka .Siedzi cały czas pod lub na stole .

18 komentarzy:

Crissi pisze...

Wonderful shots!
Hug Crissi

Ольга pisze...

Красиво!!!

ulotne chwile pisze...

Zazdroszczę i działki i nowego lokatora :) Sama też mam słabość do kotów i nie potrafiłabym przegonić żadnego. Może znajdzie się ktoś z podwórkiem kto ją przygarnie?

Iwona pisze...

Ślicznie na Twojej działeczce! Korzystaj z tego pięknego czasu :)

ankaskakanka pisze...

U nas na działkach też chadza kot. Śliczny. Wzięłabym go, gdyby nie Kasta.

Kasia J. pisze...

Piękne zdjęcia z Twojego ogrodu :-) Cudne maki.
Nowy domownik śliczny... cudna kotka.
Pozdrawiam serdecznie.

sosnowygaik pisze...

Piękne maki;) Do nas przyszła dwa lata temu kotka i już została;) Jest kotem "dworowym", do domu nie wpuszczamy, ale za to jest bardzo zadowolona ze swobody na zewnątrz. Zimą sobie świetnie radzi na zewnątrz;)

Anna pisze...

Lovely floers and pictures !
Have a nice week !
Anna

Anarietta pisze...

Piękny ogródek! Poogladalam sobie lalki... Wow! Piękne stroje! Mi babcia tez takowe tworzyła ale nie dla lalek Barbie. Mowila ze są za male... Takze szacun wielki :)

Wioletta G. pisze...

Piękny ogród a kotki szkoda, przygarnij go a odwdzięczy ci się, myszke przyniesie, zamruczy itp. Pozdrawiam:)

Małgosia pisze...

Działka na medal! Nowa lokatorka śliczna:)) Szkoda byłoby ją zostawić na pastwę losu. Już przecież ktoś ją porzucił. Wybrała Ciebie na swoją panią:))))
Serdecznie pozdrawiam i kizianki dla Franki:))

Aya w Świecie Lalek pisze...

Wspaniała działeczka... Te kwiaty i cała roślinność - zachwycająca. :-) No a kotek kochany

Marzenka Dmowska pisze...

Franka jest urocza, jak to kot. Mam nadzieję, że znajdą się ludzie z miejscem dla kota, hehe ja już mam dwa, często się nimi chwalę na blogu ale one dla odmiany nie przepadają za sobą. No cóż, właśnie nie zawsze można pogodzić wszystkich i wszystko :-D Maki cudne są, może i u nas się rozsieją obok warszawianek i amarantusów, które też rosną gdzie chcą. Pozdrawiam serdecznie

Renik pisze...

Przepiękny ogródek! Taki mi się właśnie marzy - pełen kwiatów, kolorów... Pracuję nad tym.
Tu, gdzie mieszkam, ludzie też dość często podrzucają zwierzęta, częściej psy niż koty. Czasem ktoś się takim zaopiekuje...

mój dom - moja przystań pisze...

Masz przepiękny ogród, oczu oderwać nie mogę od zdjęć!

pozdrawiam, Ania

Renka pisze...

Cudie masz na działce, a maki są tak piękne, że aż miło na nie popatrzeć. Z miłą chęcią bym wypiła kawcię w takim otoczeniu :)
Pozdrawiam :)

Mażena pisze...

Witaj pięknie i Ciebie. Dziękuję za odwiedziny. Mało bardzo lubię. A kiciuś może znajdzie dom...

Ewa Jurewicz pisze...

Moje maki już przekwitły niestety. Masz śliczną, pełną odmianę. Rabaty bujnie zarosły i wyglądają fantastycznie, w takim otoczeniu kawka smakuje o wiele bardziej. Kotka szkoda, może ktoś go przygarnie na zimę.
Serdecznie pozdrawiam.