Powiem jedno jeżeli wybieracie się tam rano w ciepły słoneczny dzień to spokojnie zabierzcie koc , książkę bo kawę znajdziecie na miejscu , a do domu wrócicie na pewno wieczorem .
Samo obejście zamku nie zajmie dużo czasu , ale warto . Zresztą zobaczcie sami czym się zachwyciłam !
Troszeczkę wiadomości .
Zamek Mirów został zbudowany w czasach Kazimierza Wielkiego około połowy XIV w., choć przypuszcza się, że już wcześniej istniały w tym miejscu drewniano-ziemne zabudowania. Początkowo warownię tworzyła kamienna strażnica podległa pod pobliski zamek w Bobolicach, która wraz z nim wchodziła w skład systemu obronnego znanego dziś jako Orle Gniazda.
Strażnicę bardzo szybko rozbudowano do rozmiarów zamku. Warownia została nadana jako lenno Władysławowi Opolczykowi przez Ludwika Węgierskiego, jednak za prowadzenie wrogiej Polsce polityki Władysław Jagiełło odebrał ją. Pod koniec XIV w. zamek w Mirowie stał się własnością Krystyna z Koziegłów, z czasem przechodząc w ręce kolejnych rycerskich rodów. W 1442 r. dobra mirowskie nabył Piotr z Bnina i zapoczątkował rozbudowę zamku. Kontynuowali ją następni właściciele Myszkowscy herbu Jastrzębiec, którzy przenieśli tu swoją siedzibę rodową mianując się „Margrabiami na Mirowie” (Marchio de Mirow). Za ich czasu zamek podwyższono oraz zbudowano wieżę mieszkalną. Jednakże ograniczone możliwości rozbudowy spowodowały, że Myszkowscy przenieśli się do nowej, wygodniejszej siedziby. Zamek przeszedł w ręce Piotra Korycińskiego, a następnie rodziny Męcińskich.
Zamek w Mirowie mocno ucierpiał podczas potopu szwedzkiego, kiedy zniszczono znaczną część murów. Mimo podjętych przez właścicieli prac remontowych powoli popadał w ruinę i ostatecznie został opuszczony w 1787 r. Warownia stała się źródłem kamiennego budulca dla okolicznych mieszkańców, co przyspieszyło jej spustoszenie.
W 2006 r. rodzina Laseckich – obecnych właścicieli zamku – rozpoczęła prace zabezpieczające mające na celu ratowanie tego zabytku.
Wiadomości ze strony Wikipedia - TUTAJ
Legenda !
Legenda ze strony Zamki Polskie - TUTAJ
Można siedzieć i zachwycać się urokiem miejsca . Jeżeli znudzi nam się siedzenie wyruszamy spacerkiem pomiędzy okoliczne skałki Mirowskie
A ta ścieżka wiedzie do oddalonego 20 min spacerkiem zamku w Bobolicach . Zmęczeni mogą podjechać samochodem .
Początek ścieżki - zamek w Mirowie
Koniec ścieżki - zamek w Bobolicach .
Moje spostrzeżenia :
Jak na taką małą miejscowość i mało znany zamek turystów było sporo . Miejsce bardzo dobre na wyciszenie , odpoczynek , kontakt z przyrodą . Znajdziecie tutaj dobre jedzenie , jak i nocleg w hotelu przy ZAMKU BOBOLICE . A o nim będzie w moim następnym podróżnym poście .