sobota, 19 listopada 2016

Bibione z drapakiem .....

                                                 Witam Was ! 

   Kto ma kota to wie jak potrzebny jest drapak. No właśnie chcąc mieć całą tapicerkę musi być drapak i już. Na działce mieliśmy kwietnik zrobiony ze starej lampy, teraz powstał z niego drapak. Franciszka zadowolona ostrzy pazurki i spogląda na nas z góry.
 
 
 
                                                      

                                     Zmiana tematu !


  A w Bibione po godzinach - pusto, cicho i prawie wszystko pozamykane. Temperatura 15 stopni to przecież ciepełko, a tu na plaży takie pustki nikt nie spaceruje, zero ludzi. Wszędzie tylko słupki, prawdziwy las słupków przypominający o setkach turystów odpoczywających tutaj w sezonie.  Nasze plaże wprawdzie również pustoszeją ale widać tam spacerowiczów również po sezonie, a tu pustki. Czyżby Włosi nie mieli w zwyczaju spacerować brzegiem morza?






  Nad brzegiem pusto i dlatego można spokojnie pozbierać te cudowności - muszelki. Wiem, wiem nie powinno się ich zbierać, ale są takie ładne, że jak ich troszkę plaży nie uszczknąć. Ponieważ były mokre wysypałam je do wyschnięcia. Franka troszkę się nimi zainteresowała, ale nie była to interesująca zabawka więc zostawiła muszelki w spokoju.

                                     A później powstała taka oto dekoracja.

               Z ostatniej chwili !

     Franciszka znowu jest chora strasznie kicha i mało je, a dopiero dwa tygodnie temu miała zapalenie oskrzeli . Dzisiaj nie jest zbyt fotogeniczna.
                                                                   



3 komentarze:

blogerzaby pisze...

Piękne zdjęcia, szczególnie spodobały mi się te 2 i 3 :)

Xymcia-dm pisze...

Zdrowia dużo dla kotka życzę a plaża cudna i kocham morze
a muszelkom to chyba nikt się nie oprze - pozDrawiaM ;)

Cela D pisze...

Włosi nie doceniają tego co mają, ja kocham morze iuszelki w każdej postaci. Życzę zdrowia Franciszek.:))