poniedziałek, 31 października 2016

Czytając - wspominam !

                                              Czas zadumy - czas wspomnień .





Miłość, tolerancja, wyrozumiałość - warto po tą pozycję sięgnąć.

          Kto z Was nie zna Edwarda Niziurskiego: 
  Niewiarygodne przygody Marka Piegusa, Awantura w Niekłaju, czy Sposób na Alcybiadesa bawiły wszystkich czytających .


sobota, 29 października 2016

Na ten czas ......

        Wiele z Was na ten listopadowy czas przygotowuje stroiki, chociaż jest ich w sprzedaży mnóstwo to jednak ten własnoręcznie zrobiony jest jakby cenniejszy. Stawiając na grobie najbliższych stoik własnoręcznie zrobiony jestem z siebie zadowolona i to wcale nie dlatego, że moja dekoracja jest ładniejsza od innych. Wcale nie o piękno danej rzeczy się rozchodzi tylko o to, że poświęciłam czas i zrobiłam to dla najbliższych. Bo tylko pamięć, modlitwę i ten stroik mogę tym co odeszli ofiarować.






                                        Jesienny

Ten jakże jesienny stroik zrobiłam z kwiatków powierzonych. Miał być w teraźniejszej kolorystyce no i taki wyszedł. Zresztą innej opcji nie było przy takiej kolorystyce materiału.


Ci, co odchodzą,
Wciąż z nami są.
I żyją sobie
Obok nas.

Patrzą z miłością
Na nasze dni 
Czasem się śmieją
Przez łzy.....

 Ci, co odchodzą
Wciąż z nami są.
Czujesz ich pomoc,
Gdy jest źle.
Więc gdy z ciemnością
Rozmawiasz, to...

Oni Cię widzą,
Oni są. 

       sł.Jacek Cygan

środa, 26 października 2016

Leniwa potrzeba chwili .....

   Nie wiem jak Wy ale ja w takie ciemne, pochmurne dni muszę dla poprawy nastroju zmienić coś w mieszkaniu. Najczęściej zmieniam  dekoracje - tu coś przestawię, tam dodam kwiatek i już jest inaczej i robi się na duszy weselej.  Tak było i tym razem. Chandra była tuż tuż to musiałam koniecznie coś szybciutko  zmienić. W wyobraźni już widziałam nową piękną dekorację, już, już miałam się zabrać do jej tworzenia gdy - przyszła mi ochota na kawę. Kto kawkę pija ten wie, że w takiej chwili rzuca się wszystko i z uwielbieniem człowiek delektuje się małą czarną. Delektowałam się kawą jednocześnie czytając książkę tak przez dłuższą chwilkę. No muszę powiedzieć,  że chwila była bardzo bardzo długa. Gdy oderwałam się od książki stwierdziłam, że kawę to ja wypiłam już jakiś kawałek czasu temu, a w pokoju leżą kwiatki przygotowane do zmiany dekoracji. Jednak wcale już nie miałam ochoty tworzyć wymyśloną kompozycję i skutkiem tego powstały takie oto szybkie  dekoracje.









                                   Pozdrawiam z leniwego kącika .

niedziela, 23 października 2016

Makowe fiu .....

Nastał czas na ostatnie porządki w ogródku . Tulipany i inne cebulki posadzone , co było do wykopania to wykopane , poplon zasiany . Jeszcze tylko po bardziej chłodniejszych dniach zostanie zabezpieczenie róż i innych mniej mrozoodpornych roślin i można powiedzieć ,że sezon zamknięty .
 Ale jak tak z kubkiem kawy grzałam się przy kominku w altance wpadły mi w oko nasionka maków . Zaraz też wyobraźnia przywołała pamięć ich pięknego koloru i nasionek wysypujących się z makówek . I na to wspomnienie powstała makowa kreacja .









  Dla przypomnienia i rozjaśnienia jesiennych dni makowe główki .   


piątek, 21 października 2016

Mała Ania dalej Wielka .....

                                                              Witam Was !  
         Nie wiem jak Wy ale ja wczoraj bardzo miło spędziłam wieczór ponieważ kolejny raz spotkałam się z Anią z bloga    Ręczne Robótki Anny  . Od początku naszej znajomości co jakiś czas umawiamy się z Anią na kawkę i ploteczki . Muszę tutaj powiedzieć wszystkim niedowiarkom  - tak Ania robi te wszystkie cudności własnoręcznie i jest już dla mnie niedoścignioną mistrzynią . 

   Ania tym razem zaskoczyła mnie przynosząc swoją ostatnia pracę - śliczną zakładkę w pawie. Ja mól książkowy nie mogłam się doczekać kiedy to cudo włożę do swojej kolejnej czytanej książki. Jak przyjrzycie się to obie strony zakładki są różne ale równie piękne .Urok tej zakładki zobaczycie u Ani w poście TUTAJ . Dziękuję Aniu - jesteś WIELKA !!!!



                                Wieści już nie z ogródka .

 Nasz działkowy podrzutek kotka Frania już nie szuka domu. Znalazła go u nas i jest naszym nowym domownikiem. Jeszcze jest bardzo zagubiona i brakuje jej tej przestrzeni , którą miała przez te miesiące spędzone na działkach. Widać jednak, że jest niesamowicie wdzięczna za opiekę i strasznie się boi ,że może znowu ciepły kącik stracić . No kto by to pomyślał ,że Ja będę miała kota  !!!   Psa to tak ale KOTA !
    
            Franciszka już obchód zrobiła i poszła spać to i ja powiem Wam DOBRANOC !

wtorek, 18 października 2016

Jesienna tęcza ....

   Minął niestety czas barwnych ogródków i zanim nastanie czas pluchy, zimna i łysych drzew, ruszmy się i rozejrzyjmy  troszeczkę. Jesień pięknie zabarwiła liście klonów. Można jeszcze zobaczyć kilka śliwek na drzewach, owoce dzikiej róży czy jeszcze nie zerwany winogron. Po takim spacerze nie zostaje nic innego jak tylko sięgnąć po włóczkę, która swoimi barwami przywoła obrazy zza okna.








    A teraz sięgnę po większą ilość włóczki i może nareszcie sobie coś wydziergam. Hm tylko co ? Długie, krótkie, szerokie czy wąskie .... No nic najpierw kawa - ciasto, a później może jakiś pomysł wpadnie do głowy.

piątek, 14 października 2016

Podróże małe i duże - Zamek w Bobolicach

 Zamek w Bobolicach to druga część wycieczki którą rozpoczęłam postem " Podróże małe i duże - Zamek w Mirowie " .
 Po 20 minutowym spacerku  ścieżką Skałek Mirowskich wychodzimy prosto na widok zamku w Bobolicach .

 
           A ścieżka prowadzi nas prosto pod " Bramę Laseckich " .

 Brama Laseckich jest to ostaniec skalny powstały 100 mln lat temu, w okresie jurajskim. Przez kilkadziesiąt lat skała ukryta była wśród krzaków i zarośli. Ostaniec został odnaleziony podczas uporządkowywania terenu wokół bobolickiego zamku. Przy bramie odnaleziono wykute w skale schody prowadzące do zamku. Obecna nazwa pochodzi od teraźniejszych właścicieli zamku którzy oficjalnie poprosili o nadanie urzędowej nazwy.

Wiadomości ze strony Polska Niezwykła - TUTAJ
 



                                   Troszkę wiadomości 

amek w Bo­bo­li­cach zbu­do­wa­ny zo­stał w po­ło­wie XIV wie­ku z ini­cja­ty­wy Ka­zi­mie­rza Wiel­kie­go jako ko­lej­na wa­row­nia strze­gą­ca po­łu­dnio­wej gra­ni­cy Pań­stwa Pol­skie­go. W roku 1370 z oka­zji swej ko­ro­na­cji Lu­dwik An­de­ga­weń­ski nadał ją księ­ciu Wła­dy­sła­wo­wi Opol­czy­ko­wi w za­mian za po­pie­ra­nie jego za­mia­rów dy­na­stycz­nych, ten z ko­lei prze­ka­zał Bo­bo­li­ce w rę­ce Wę­gra, An­drze­ja Scho­eny z Bar­la­bas. Dzier­żaw­cy twier­dzy, spi­sku­jąc na boku z Za­ko­nem Krzy­żac­kim, oka­za­li się nie­lo­jal­ni wo­bec pol­skiej ko­ro­ny, co spro­wo­ko­wa­ło Wła­dy­sła­wa Ja­gieł­łę, któ­ry w 1396 na­je­chał zie­mie Opol­czy­ka i zbroj­nie za­gar­nął za­mek wraz z oko­licz­ny­mi wło­ścia­mi. 

  Dalszą historię znajdziecie  Zamki Polskie - TUTAJ



  W tym zamku straszy !

 Przed wie­lu laty po­ło­żo­ne po są­siedz­ku Bo­bo­li­ce i Mi­rów by­ły wła­sno­ścią dwóch bra­ci. Bra­cia byli tak do sie­bie po­dob­ni, że na­wet naj­bliż­sza służ­ba mia­ła pro­ble­my z od­róż­nie­niem jed­ne­go od dru­gie­go. Ży­li obaj do­stat­nio, gro­ma­dząc w łą­czą­cym zam­ki pod­ziem­nym tu­ne­lu skar­by przy­wie­zio­ne z wy­praw wo­jen­nych. Tych skar­bów strze­gła sta­ra okrut­na cza­row­ni­ca o czer­wo­nych śle­piach a z nią zły duch wcie­lo­ny w wiel­kie­go ber­nar­dy­na. Bra­cia do­sko­na­le się ro­zu­mie­li i go­to­wi byli zro­bić dla sie­bie wszyst­ko. Do cza­su. Ich wiel­ka przy­jaźń zo­sta­ła wy­sta­wio­na na pró­bę, gdy je­den z nich przy­wiózł z wy­pra­wy wo­jen­nej pięk­ną dziew­czy­nę Agniesz­kę. Cud­na Agniesz­ka szyb­ko wy­lą­do­wa­ła w pod­zie­miach obok skar­bu, po­nie­waż za­zdro­sny chło­pak chciał mieć ją tyl­ko dla sie­bie, a za­uwa­żył, że bra­ci­szek zbyt gor­li­wie in­te­re­su­je się jej oso­bą. I jak się oka­za­ło, prze­czu­cia miał nie­zwy­kle traf­ne. Pew­ne­go razu bo­wiem, pod nie­obec­ność cza­row­ni­cy, któ­ra uda­ła się na sa­bat na Ły­sej Gó­rze, na­krył pa­rę ko­chan­ków w sy­tu­acji nie­dwu­znacz­nej. Roz­gnie­wa­ny za­mor­do­wał bra­ta, a dziew­czy­nę za­mu­ro­wał w lo­chach zam­ku­.

Po tej zbrod­ni nie mógł jed­nak za­głu­szyć wy­rzu­tów su­mie­nia — bra­to­bój­stwo cią­ży­ło na nim jak prze­kleń­stwo. Z cza­sem po­padł w al­ko­ho­lizm i razu pew­ne­go, gdy to­pił zmar­twie­nia w wi­nie, roz­sza­la­ła się bu­rza, a je­dy­ny pio­run, jaki wte­dy wy­rwał się ze skłę­bio­nych chmur, po­ra­ził go i za­bił. Nie­wier­na bran­ka po­zo­sta­ła w lo­chach, gdzie na­dal strze­że jej cza­row­ni­ca od­stra­sza­ją­ca każ­de­go śmiał­ka, któ­ry chciał­by uwol­nić nie­szczę­sną dziew­czy­nę. 


 Legenda ze strony  Zamki Polskie - TUTAJ




Skarb zamkowy
W XIX w. w podziemiach zamku znaleziono ogromny skarb. Niektórzy wierzą, że nie odkryto jeszcze całości i główna jego część leży w korytarzu pomiędzy Bobolicami a Mirowem albo pobliskim Ogorzelnikiem, z którym również połączony był ponoć zamek. 
 Wiadomość ze strony   TUTAJ







                          Intrygująca budka na murach to latryna .

       Figurkę starca należy koniecznie pogłaskać .



          U podnóża zamku znajdziecie hotel oraz restaurację .

 Moje spostrzeżenia :



Zamki w Mirowie jak i w Bobolicach są miejscami godnymi polecenia . Ruiny Zamku Mirowa dają nam spokój i odpoczynek. To miejsce na relaks i podziwianie otaczającego nas piękna. Później spacerek i znajdziemy się przy odbudowanym Zamku w Bobolicach. Tutaj natomiast usłyszymy ciekawą historię opowiedzianą przez przewodnika.
 Na posiłek możemy się udać do pobliskiej restauracji.
Bilet wstępu 15,00 zł

Jedno tylko mnie intryguje ta tabliczka - można powiedzieć ewenement w Europie. Po prawej zakaz wstępu, po lewej biegaj po trawie ile wlezie. Tabliczka nie jest związana z jakąś chronioną roślinnością. Jeszcze ten sznurek ....