piątek, 8 grudnia 2017

Tak niedawno....

          Tak niedawno było jeszcze kolorowo. Pomimo iż każdy dzień jest krótszy, chłodniejszy, można było złapać jeszcze kilka cieplejszych promieni słońca. Dzisiaj po pierwszych przymrozkach i śniegu jest pusto, zimno i buro. Na drzewach zostały tylko puste gałęzie, zniknęły kolorowe liście, poczerniała jarzębina. Ciepło opatuleni zaczynamy szybciutko przemieszczać się z miejsca na miejsce, uciekając przed chłodem otoczenia. Ogrzejmy się troszeczkę wspomnieniami tak niedawnych a jakże kolorowych chwil.
 Brr.......no to trzymajmy się cieplutko!












niedziela, 3 grudnia 2017

Święta już na progu...

   Czas Świąteczny spędzamy różnie, w  różnym czasie się też do nich przygotowujemy.  U jednych trochę wcześnie u nas troszkę później ale wszędzie jednakowo kolorowo świątecznie.

 Do Lizbony wybrałam się z rodzinką w ostatni listopadowy weekend . W domu żegnał nas zimny ponury poranek, a po kilku godzinach lotu powitało  ciepło i wspaniały widok olbrzymiej choinki. Ja lubiąca takie świąteczne klimaty i wszelkie dekoracje stanęłam zachwycona jak mała dziewczynka. No i przepadłam - zero odpoczynku i jak najszybciej ruszyliśmy na spacerek Lizbońskimi uliczkami.







Dekoracje sięgające chodników  wyglądają wspaniale i jakoś nikt ich nie niszczy nie kradnie. Przykre jest to iż u nas jest pod tym względem  trochę inaczej. 




 
  A wszystkie te kolorowe świąteczne cuda otoczone są owocującymi drzewkami. Bo przecież święta bez zapachu pomarańczy to nie święta...
               RODZINKO serdecznie dziękuję za cudowną wycieczkę!

środa, 29 listopada 2017

Jesienna Schuyler

     Jesienna czapka powstała jakoś tak mimochodem. Zielony szal Bazyli już był,  natomiast na głowę stwierdziłam całkowity brak czapki. Poszperałam, pomyślałam i tak wyskoczyła czapa. Jak czapka to tym samym wzorem zrobiłam moje pierwsze rękawiczki. No i powiem Wam jestem z siebie dumna - bo ja i rękawiczki ? Widać cuda się zdarzają i nigdy nie mów nigdy ... ANIU twoje słowa iż rękawiczki to nic trudnego były dla mnie nie lada wyzwaniem.
Wzór na czapkę  znajdziecie na stronie Ravelry jest on autorstwa  Jennifer Burke.







piątek, 24 listopada 2017

Zwyklaki z guzikiem

   Przyszedł czas na odsłonę kolejnych i już ostatnich kapci robionych w tym roku. Tym razem powstały takie zwyklaki, których jedyna ozdobą są drewniane guziki. Spody zrobione są z podwójnej włóczki, niestety nie pokazane na zdjęciu. Jedyny mankament to to iż powstały z naturalnej wełny i są podgryzające. Zatem dostała je osoba, której to nie przeszkadza.







sobota, 18 listopada 2017

Zielony Bazyli...

       Kolejna chusta wydziergana razem z Anią i  cyklem PODZIERGAJMY WSPÓLNIETym razem model nosi nazwę BAZYLISZEK. Wzór został przez Anię bardzo przejrzyście rozpisany i bardzo fajnie powtarzalnie się ją robiło. 

Waga 154g
Rozmiar 204 x 161 x 148
Druty 4mm
Włóczka Drops Flora zakupiona ASPEN YARN









 Czapka jeszcze na drucikach ale myślę iż będzie pasowała bo Bazyliszka.

sobota, 11 listopada 2017

Podróże małe i duże - Chęciny

  Dojeżdżając do Chęcin z daleka można dojrzeć usytuowane na wzgórzu intrygujące trzy wieże. Pełni ciekawości musieliśmy to miejsce zobaczyć. Do zamku zbliżamy się alejkami gdzie umieszczono rzeżby postaci historycznych. I oto jest .... zbliżamy się do bramy - a dalej zobaczcie sami ja byłam zachwycona.
 Ktoś może powiedzieć eeee to tylko ruiny, no tak ale te ruiny zostały z olbrzymich budowli wzniesionych bez pomocy dźwigów i najnowszych zdobyczy techniki. Ja to lubię , a Wy?




Zamek Królewski w Chęcinach został wzniesiony na przełomie XIII i XIV wieku. Był to obiekt wysokiej rangi gdyż zwoływano tu zjazdy możnowładców i rycerstwa oraz w dobudowanej kaplicy przechowywano skarbiec koronny. Zamek dzieli się na dwie części: górna-starsza, która rozciąga się między dwoma basztami oraz dolna-młodsza z furtą i czworoboczną basztą, którą dobudowano w XV wieku. 






Według legend, w podziemnych lochach znajdują się jeszcze skarby pozostawione w pośpiechu przez królową Bonę, a na wzgórzach pojawia się wieczorami rycerz cwałujący na czarnym koniu. Ciekawostką jest fakt, iż w latach 60-tych XX w. w scenerii zamku nakręcono film pt. „Pan Wołodyjowski", w reżyserii Jerzego Hoffmana.




Ławka tu ławka tam jak to fajnie, że pomyślano o tych co mają więcej czasu lub są zmęczeni. Wszędzie czysto, kolorowo od kwiatów, w tle cichutko słychać muzykę z dawnych epok i aż się chce pobyć tutaj dłużej.