czwartek, 9 lutego 2017

Opowieści Franceski.......

             Hura!
      Moja pani znowu zostawiła klawiaturkę do mojej dyspozycji. To pobiegam troszkę po tych kwadracikach może coś ciekawego z tego wyniknie. Zatem witam wszystkie  kotki - hm co nie znaczy, że kocurki pomijam!
 Opowiem Wam moją wczorajszą historię -  pani ciągle trzyma w swoich łapkach jakieś metalowe ostre przedmioty. Fuj niedobre toto strasznie, ale to co obok pani leży to już całkiem inna historia. Jest to mięciutkie i takie kolorowe. Kilka razy próbowałam się na tym mięciutkim położyć ale pani mnie przeganiała, mówiąc iż jej przeszkadzam w robieniu ubranek. Po co komu ubranie - mi na pewno nie. Chyba, że tej małej plastikowej ze sztucznym futerkiem na głowie. Wołają na nią laleczka i nie wiem dlaczego jak przyjdą takie małe, wrzeszczące to się nią zachwycają i piszczą z radości. Mnie pięknej Franceski nikt wtedy nie zauważa chociaż usadzam się tak, żeby mnie wszyscy widzieli. No bo przecież  muszę mieć na wszystko oko i może jakiś pyszny kąsek przy okazji się trafi.
Ale wracamy do tej wczorajszej historii. Pani zostawiła to fajne kolorowe w takim małym woreczku, na początku troszkę fuknęłam na ten woreczek, ale później jak ściągnęłam go na dywanik to okazał się przydatny. Zawartość obwąchałam, pomacałam / ale on mięciutki/ z chęcią położyłam na nim łepek, ale tylko na chwileczkę bo pani mogła zaraz wrócić. Woreczek przydał się bardzo bo chwyciłam go ząbkami i poniosłam do swojego domku. Teraz będę miała mięciutko. Usiądę dla niepoznaki, przecież co złego to nie ja.



Krecia, Rysia i Bolo pozdrawiam Was serdecznie - odezwijcie się jak Wasza pani zostawi  klawiaturkę do waszej dyspozycji !

10 komentarzy:

KonKata pisze...

bo kotecki wiedzą co jest dobre
fajnie to napisałaś

Gosia pisze...

Czmych i skarby do łóżeczka. Cwaniurka ten koteczek :)

Anna Iwańska pisze...

hehehe nieźle wyszkoliłaś tą kotkę, Teraz już nic nie zostawisz na wierzchu :-)
Buziaki

Stara Kobieta pisze...

Aż się uśmiechnęłam podczas czytania ;) Koty są niesamowite!

Marzenka Dmowska pisze...

hehehe, zdażyło mi się parę razy zostawić otwartego laptopa i kot się rozpłaszczył na klawiaturze z ochotą. W końcu zablokował komputer bo nacisną kilka klawiszy na raz. Musiałam prosić fachowca o pomoc. Naprawa nie była od ręki. Pan uprzedził, żeby zamykać laptopa bo szkoda może być nieodwracalna. Już nie zapominam !
Kot testował wełnę nowego sweterka, wygląda, że jest ok, hehe
może zajrzysz do mnie, poruszyłam temat marzeń, może zechcesz coś dodać?
http://marzenad.blogspot.com/2017/02/takie-marzenie-miaam-i-chyba-sie-speni.html

ashki pisze...

Jaka zaradna dziewczyna;)

Urszula Cz.Nardello pisze...

pomaga dziewczynka <3

Ewa Allekorale pisze...

Ciekawe co było potem:)

malaala pisze...

Ha ha skąd ja to znam!!!!Moje stowory też uwielbiają włóczki Pozdrawiam serdecznie :)

olla123 pisze...

I jak tu się nie uśmiechnąć, czytając taką opowiastkę :)))