wtorek, 28 lutego 2017

Wściekły wampir.....

      W ostatniej chwili skończyłam  następny projekt Podziergajmy wspólnie - oto jest moja wersja chusty WILD PINK pt. Wściekły wampir. Wampirek zrobiony został ze 100% alpaki i pogryza co nieco . Chustę wzięłam na spacerek ale wiatr tak targał wampirkiem iż wyszło tylko to jedno zdjęcie.
Przynajmniej na nim widać prawdziwy kolor - ciemny granat.





                                   
           Włóczka HOLST Titicaca Carbon Blue sklep ASPEN YARN
           Skład 100% alpaka.
           Robiłam podwójną nitką wyszło 62g.
           Druty nr 4.

piątek, 24 lutego 2017

Czy to rozarium ?

                                               Witam Was ! 
 Jesienią zakupiłam nowe krzaczki róż i już się nie mogę doczekać kiedy pokarzą swoje piękno. Mam tylko nadzieję, że w te mrozy za bardzo nie pomarzły. Tym czasem w ten jeszcze zimny czas nacieszmy oczy kolorami !















poniedziałek, 20 lutego 2017

Chrapka na croissanta...

  Nauka robienia chusty  Podziergajmy wspólnie  trwa nadal i zaraz po stworzeniu Albanetty trójkątnej, przyszedł czas na  Albanettę crescent. Muszę przyznać, że jak z trójkątną nie miałam problemów/ szczęście nowicjusza / tak półksiężyc już chciałam zostawić, tak miałam go dość. Ileż ja razy prułam i ciągle i ciągle gdzieś był błąd. W końcu dobiegłam do końca i z przerażeniem stwierdziłam, że prawie na początku mam aż trzy błędy. No trudno całość  pruć nie będę. Jest jak jest, a w noszeniu nie będzie widać. Chusta wyszła mięciutka, delikatna, a to zasługa włóczki Katia Silky Lace zakupionej AspenYarn
Kolor nr 151 beż
Skład - 80% merino 20 % jedwab 
Waga 84g.
 Druty nr 4







czwartek, 16 lutego 2017

Gołębie otulenie ....

  Mała modelka wybiera się do Francji. Jak jechać do kraju artystów bez odpowiedniego nakrycia głowy i szala, wręcz jest to niemożliwe. Trzeba było szybciutko te braki w garderobie naprawić. Teraz można jechać wizerunek został poprawiony.









niedziela, 12 lutego 2017

Podróże małe i duże-Walenty z Kolonii

 Za parę godzin mamy  Walentynki. Dzień dla jednych wyczekiwany inni go krytykują. Wiadomo jak się jest młodym to każdy pretekst do okazania miłości jest fajny. Miłość zamknięta na wieki kłódką też może być wyrazem uczuć. Powiem Wam jedno wiele mostów obwieszonych kłódkami już widziałam, ale ten jeden przykuł moją uwagę na dłużej, bo widać go z daleka. Niesamowity jest widok tak wielu głównie czerwonych dowodów miłości.


Nie będę się rozpisywać o obciążeniu takiego mostu bo nie o to tutaj chodzi ale sam widok - niesamowity. Poniżej rzut oka na Kolonię i oczywiście nie może zabraknąć wizyty na stadionie.






czwartek, 9 lutego 2017

Opowieści Franceski.......

             Hura!
      Moja pani znowu zostawiła klawiaturkę do mojej dyspozycji. To pobiegam troszkę po tych kwadracikach może coś ciekawego z tego wyniknie. Zatem witam wszystkie  kotki - hm co nie znaczy, że kocurki pomijam!
 Opowiem Wam moją wczorajszą historię -  pani ciągle trzyma w swoich łapkach jakieś metalowe ostre przedmioty. Fuj niedobre toto strasznie, ale to co obok pani leży to już całkiem inna historia. Jest to mięciutkie i takie kolorowe. Kilka razy próbowałam się na tym mięciutkim położyć ale pani mnie przeganiała, mówiąc iż jej przeszkadzam w robieniu ubranek. Po co komu ubranie - mi na pewno nie. Chyba, że tej małej plastikowej ze sztucznym futerkiem na głowie. Wołają na nią laleczka i nie wiem dlaczego jak przyjdą takie małe, wrzeszczące to się nią zachwycają i piszczą z radości. Mnie pięknej Franceski nikt wtedy nie zauważa chociaż usadzam się tak, żeby mnie wszyscy widzieli. No bo przecież  muszę mieć na wszystko oko i może jakiś pyszny kąsek przy okazji się trafi.
Ale wracamy do tej wczorajszej historii. Pani zostawiła to fajne kolorowe w takim małym woreczku, na początku troszkę fuknęłam na ten woreczek, ale później jak ściągnęłam go na dywanik to okazał się przydatny. Zawartość obwąchałam, pomacałam / ale on mięciutki/ z chęcią położyłam na nim łepek, ale tylko na chwileczkę bo pani mogła zaraz wrócić. Woreczek przydał się bardzo bo chwyciłam go ząbkami i poniosłam do swojego domku. Teraz będę miała mięciutko. Usiądę dla niepoznaki, przecież co złego to nie ja.



Krecia, Rysia i Bolo pozdrawiam Was serdecznie - odezwijcie się jak Wasza pani zostawi  klawiaturkę do waszej dyspozycji !

poniedziałek, 6 lutego 2017

Najmniejsza Anna .....

  Ostatnio powstała sukieneczka dla młodej Elsy, tym razem przedstawiam moją wersję ubioru dla małej rozbrykanej Anny. Coś mi się wydaje, iż ten rok będzie kolejnym czasem tworzenia najmniejszych kreacji.