Dojeżdżając do Chęcin z daleka można dojrzeć usytuowane na wzgórzu intrygujące trzy wieże. Pełni ciekawości musieliśmy to miejsce zobaczyć. Do zamku zbliżamy się alejkami gdzie umieszczono rzeżby postaci historycznych. I oto jest .... zbliżamy się do bramy - a dalej zobaczcie sami ja byłam zachwycona.
Ktoś może powiedzieć eeee to tylko ruiny, no tak ale te ruiny zostały z olbrzymich budowli wzniesionych bez pomocy dźwigów i najnowszych zdobyczy techniki. Ja to lubię , a Wy?

Ktoś może powiedzieć eeee to tylko ruiny, no tak ale te ruiny zostały z olbrzymich budowli wzniesionych bez pomocy dźwigów i najnowszych zdobyczy techniki. Ja to lubię , a Wy?
Zamek Królewski w Chęcinach został wzniesiony na przełomie XIII i XIV wieku. Był to obiekt wysokiej rangi gdyż zwoływano tu zjazdy możnowładców i rycerstwa oraz w dobudowanej kaplicy przechowywano skarbiec koronny. Zamek dzieli się na dwie części: górna-starsza, która rozciąga się między dwoma basztami oraz dolna-młodsza z furtą i czworoboczną basztą, którą dobudowano w XV wieku.
Według legend, w podziemnych lochach znajdują się jeszcze skarby pozostawione w pośpiechu przez królową Bonę, a na wzgórzach pojawia się wieczorami rycerz cwałujący na czarnym koniu. Ciekawostką jest fakt, iż w latach 60-tych XX w. w scenerii zamku nakręcono film pt. „Pan Wołodyjowski", w reżyserii Jerzego Hoffmana.
Ławka tu ławka tam jak to fajnie, że pomyślano o tych co mają więcej czasu lub są zmęczeni. Wszędzie czysto, kolorowo od kwiatów, w tle cichutko słychać muzykę z dawnych epok i aż się chce pobyć tutaj dłużej.