Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przepis. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przepis. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 16 sierpnia 2016

Z różą na kajak ....

   Dzisiaj dostałam nową sukienkę - ma falbaneczkę u dołu  i różę przy dekolcie . Oj jak mi się ona podoba . Jeszcze tylko się uczeszę i idę na spacer. Spacerek sobie zrobię długi , pójdę na molo. Może spotkam tą przemiłą panią z psami .  Tak lubię się z nimi bawić . No to wychodzę  PA wszystkim domownikom !




                           O kajak ! Chyba się zgubiłam !
 No nareszcie  trafiłam do domu - to był naprawdę bardzo , bardzo długi spacer .
      

                                 Z innej beczki  smaku .....

    
 Zupa - krem z patisonów polecam bo pychotka . Robiłam pierwszy raz ale nie ostatni .
Jak ja lubię takie proste i szybkie przepisy .  Patisony , włoszczyzna , groszek no i oczywiście cebula oraz czosnek . 

sobota, 6 sierpnia 2016

Maliniak z połyskiem ...

       W kolekcji Barbie nie mogło zabraknąć kolejnej bluzeczki . Tym razem jest to mały  malinowy topik . Jednak sam maliniak byłby raczej mało ciekawy , a  prawie każda panienka lubi błyskotki to nie mogło ich zabraknąć na bluzeczce . Troszkę koralików przyszyłam / mało widoczne / troszkę przykleiłam / te są widoczne / i proszę !  Teraz wystarczy tylko zmieniać spódniczki i strój gotowy .





                  
                                  Z innej beczki  smaku .....

 Najlepiej lubię w tym letnim czasie potrawy z owoców i warzyw tak  zerwanych z krzaka . Takie pachnące swoim świeżym zapachem . Ponieważ cukinia obrodziła mi latoś to i często znajduje się na moim stole . Tutaj w postaci placuszków z serem Feta i z zieleniną , do tego sos jogurtowy z koperkiem . Pycha !
 Aniu czy zrobiłaś ?

czwartek, 8 października 2015

Coś na szybko....

        Witam Was  tak na szybko . Tak też na szybko  zrobiłam sobie jesienny bukiecik - na szybko ponieważ ....



   ..... ostatnio ciągle jestem w nieobecna w domu . Jakieś wyjazdy ,  wesela urodziny i inne przyjemności . Nawet jak już wracam z pracy do domu to zaraz z niego wychodzę wezwana w jakieś miłe miejsce . No ale przyszła kryska na .... i usłyszałam w słuchawce " będziemy za pół godziny " .

    I zaczęła się panika - ja jeszcze w pracy , tam goście w drodze . No cóż było robić zamknęłam wszystko i wybiegłam z budynku , w oczekiwaniu na środek lokomocji rzuciła mi się w oczy  piękna jarzębina . Zerwałam kilka gałązek i proszę dekoracja jest . Ale lodówka świeci pustkami - jedno co w niej jest to ciasto francuskie . Potrzeba matką wynalazków - wyciągnęłam słoik musu jabłkowego , wsypałam do niego  cynamon , cukier , żurawinę , rodzynki oraz wszystko co nawinęło mi się pod rękę . No i proszę wyszły ciasteczka , które mogę spokojnie polecić  . Może nie idealne ale dobre .

Trzymajcie się cieplutko , ja w najbliższym czasie będę kolejny raz w okolicach Wrocławia . Oby było cieplej bo czeka mnie ciężka a wdzięczna praca na dworze - metamorfoza ogrodu kuzynki .

czwartek, 16 kwietnia 2015

Baby , babki , babeczki ....

     Na    muffinki - babeczki przepisów jest wiele , ja zawsze wybieram taki , który robi się szybko  i prosto . Te babeczki zrobicie w pół godziny razem z pieczeniem . Nie dziwota , że tak często goszczą u mnie w domu .


 PRZEPIS na 12 szt :
1 miska - wsypać 2 niepełne szkl mąki / całe jeśli nie ma kakao /
                             2 łyżki kakao
                             1 łyżeczka proszku do pieczenia
                            3/4 szkl cukru 
Wymieszać

2 miska -  1 jajko rozbełtać widelcem / koniecznie /
                  3/4 szkl oleju
                  1 szkl mleka
Zamieszać i wlać do 1 miski . Ponownie wymieszać
Można dodać bakalie lub co tam posiadacie - zresztą same wiecie najlepiej
Następnie do foremek i piec 20 min w temp . 180 C

    Ja obojętnie jakie babki robię to zawsze  na dno daję żurawinę . Babeczki są wtedy  lekko kwaskowe .
 
 No i gotowe - no prawie jeszcze polewa , lukier lub zwykły cukier puder .
         

                        Książkowo ! 

 Polecam książka z mojej półki " czytane razem z synem "
Zamieszczam opis książki z lubimy czytać :

Chwytająca za gardło historia bramkarza, męża i ojca

Miał wszystko. Wielkie pieniądze, kochającą żonę, transfer do FC Barcelony, obietnicę gry na mundialu w bramce reprezentacji Niemiec. Na boisku powstrzymywał najlepszych napastników świata. Najgroźniejszy przeciwnik czaił się jednak zupełnie gdzie indziej...

Paraliżujący strach, przerażający ból po tragicznej śmierci ukochanej córeczki, lęk przed każdym następnym dniem. Nikt nie zauważył dramatu ponad ludzkie siły. Dopiero jego samobójstwo wstrząsnęło światem i otworzyło wielu osobom oczy na problem depresji.

Przejmująca opowieść o człowieku zbyt wielkiej wrażliwości, aby żyć. Pisali tę książkę razem, chcąc pomóc ludziom zmagającym się z psychicznymi demonami. Robert Enke nie zdążył już jej wydać. Jego przyjaciel zrobił to za niego.

Książka nagrodzona prestiżowym tytułem William Hill Sports Book of the Year. Pozycja obowiązkowa nie tylko dla fanów sportu.

sobota, 9 sierpnia 2014

Szerszeń z marchewką !

     Mam ten problem pierwszy raz - szerszenie zjadają mi lilaki .

 Jestem pełna obaw i niepokoju gdyż  dowiedziałam się ,że w takim przypadku szerszenie budują sobie gdzieś w pobliżu gniazdo .
   Tylko czy moje bzy tą inwazję przetrzymają ?
                                     

                                       Z marchewki !

        Nie wiem czy znacie Marchewkowiec ale dla mnie jest to najprostsze ciasto . W dodatku zawsze się udaje i szybciutko robi .
Wystarczy tylko ubić jajka z cukrem , dodać olej, mąkę , proszek , cynamon........
..............no i oczywiście marchewkę , dużo marchewki .........
............ oraz bakalie ja dodaję rodzynki i żurawinę .
I otrzymujemy takie oto ciasto . 
W wersji świątecznej dodaję przyprawę do piernika  lub polewam galaretką .
                A w zwykły dzień wystarcza  posypaniem cukrem pudrem .........pycha ,
 no tylko te szerszenie !!!!!!!!!!!

niedziela, 20 lipca 2014

Czyżby niż ?

          Upał ,że paść można a mi się jagodzianek zachciało . Słodyczy nie jadam a tu taka chętka - jak nic niż idzie .Przecież jest stwierdzone naukowo na nadchodzący niż  więcej jemy . No i tego z czystym sumieniem się trzymajmy .
  I tak z taką  wielką ochotą na jagodzianki wstałam i jeszcze bez śniadania wzięłam się do pracy .
 Ciasto rośnie - jagody wymieszałam z łyżką dżemu to lepiej się nakłada i nie potrzeba cukru .
    Blacha wysmarowana masłem ,żeby bułeczki ładnie pachniały . Przed pieczeniem jagodzianki  posmarowałam mlekiem .
                     Piekarnik nagrzany no to do pieca - upieczone polukrować i GOTOWE !
           No teraz można wypoczywać - zasłużyłam ! Aha to są moje pierwsze jagodzianki - cioteczko dziękuje za naukę .

czwartek, 17 lipca 2014

Na nalewki przyszedł czas !

        Lato to czas robienia nalewek . Chociaż teoretycznie  niektóre z nich nadają się od razu do spożycia  to jednak pełnię aromatu uzyskują dopiero po 2-3 miesiącach .  Ja należę do tej drugiej grupy  i delektuje się nalewkami dopiero w długie jesienne wieczory  . Oto moje ulubione .

                                   Maliniak dyrektorski !             

                                        Z malinami sprawa jest bardzo prosta .
                 Zrywamy i zalewamy koniakiem . Ustawiamy na słonecznym parapecie .
  Po miesiącu zlewamy nalewkę do butelki ,a maliny zasypujemy cukrem z odrobiną wanilii .
 Ustawiamy na parapecie gdy cukier się rozpuści / 1 m-c / przeciskamy maliny przez gazę a sok łączymy z miesiąc wcześniej odlaną nalewką . Po kolejnym miesiącu łączenia się smaków maliniak gotowy do spożycia .

                                Smoczyca

     To nalewka  z czerwonych lub czarnych porzeczek .
        Wysuszone porzeczki zalewamy wódką + spirytusem  /1:1/  + przekrojona wanilia .

      Zakręcamy i odstawiamy  na słoneczny parapet na okres m-ca . Co kilka dni słojem należy potrząsnąć .Po tym czasie nalew zlewamy ,a porzeczki zasypujemy cukrem i znowu na parapet . Gdy cukier się rozpuści wyciskamy porzeczki a sok łączymy z nalewem .
     Zamknięte nalewki odstawić w chłodne miejsce na 3 m-ce po tym czasie Smoczycą można się delektować .
   Na moim parapecie nabierają mocy  Smoczyce z czerwonej i czarnej porzeczki .

niedziela, 22 lipca 2012

A ja rosnę i rosnę !

                   Dziękuję Wszystkim za odwiedziny i miłe słowo !
 W soboty i niedziele wracam do mojego obrusiku - jak widać rośnie i rośnie .Przerósł już mnie  a jeszcze trochę mu brakuje . No ale już mam z górki ,czyli połowa minęła . Robię go najczęściej na działce bo tam mi się fajnie dzierga .
   Tymczasem w domu nalewek dalszy ciąg ..

    Z czarnej porzeczki robię pierwszy raz to zobaczymy jak będzie smakować .

    Natomiast  " Smoczyca " z czerwonej porzeczki jest już wypróbowana  - sprawdziła się i zaraz po malinówce znika z karafki .
Ubiegnę  Wasze pytania co do alkoholu - mam koleżankę w Moskwie i to są wszystko prezenty od  Oli .Zawsze się stara przywieźć mi dobry napitek to i jakoś nalewek jest przednia .

    A kwiatki  przyniosłam sobie do wazonu - ślicznie wyglądają tylko nie pomyślałam  że teraz będę biegała i obcinała  pręciki .