niedziela, 11 marca 2018

Podróże małe i duże - Lizbona i jej kafelki....

    Kolejny raz przedstawię Wam obrazki z Lizbony. Tym razem będzie o wszędobylskich kafelkach. Obecne są wszędzie i tak jak kostka granitowa/ zdjęcie poniżej/ czy piękne plaże, skaliste wybrzeże lub wino Porto są wizytówką Portugalii . Cienkie  ceramiczne płytki  Azulejo używano jako element mozaiki pokrywającej ściany, przedstawiające niejednokrotnie sceny historyczne czy religijne. Kafelki układane na budynkach uważane były za sposób na  odróżnienie się od sąsiada. Zresztą zobaczcie sami.

Diva fado Amalia Rodrigues 1920-1999 uwieczniona na małym placu przy ulicy Sao Tome w popularnej dzielnicy Alfama.  Projekt bruku z 2015r. artysty ulicy Vhils. Dzieło sztuki ulicznej to podwójny hołd dla fado i rzemieślników.                       

                          Kościół św. Dominika obok zielona kamienica.
                                   Refektarz  Klasztora    Hieronimitów   
 
 Nie sposób ominąć Pasteis de Belem żeby zjeść  słynne ciasteczka z Belem wypiekane tą samą recepturą od blisko 200 lat.  
    Jeden z tarasów widokowych. Trudno było się skupić na tym czy podziwiać kafelki czy cudowny widok - zdjęcie poniżej.

















                             Od razu widać że sklep z rybami.





Mam wrażenie iż przez ciągłe rozglądanie się po budynkach ominęłam wiele ciekawych miejsc - ale czy można się powstrzymać?


              Artyści uliczni tworzą często tematyczne murale. To jedne z miejsc poświęconych FADO.




czwartek, 8 marca 2018

Black ISLE

                         Witam Was !
Z drutów wyskoczyła mi kolejna czapka. Tym razem popełniłam męskie nakrycie głowy. Wzór Janelleknits znajdziecie TUTAJ  jest powtarzalny i bardzo prosty godny  polecenia. Czapa robiona z podwójnych nitek  Katia Concept Silky Lace drutami 5mm.






poniedziałek, 5 marca 2018

Warkoczowy Finnley s

         Na dworze wiosna się zbliża, a ja dalej siedzę  w czapach i z tego co widzę to jeszcze przy takich robótkach troszkę posiedzę.Czapy mnie ogromnie wciągnęły i jeszcze dzierganie ich mi się nie znudziło. Zaczęłam nawet sięgać po coraz to grubsze włóczki. Czyżby kolejna zima miała szybciej przyjść? Chyba nie. Wyrabiam tylko pojedyncze kłębki wełny, a że ich jeszcze mam troszkę to i powstanie kilka nowych czapek.  Tym razem sięgnęłam po wzór Dropsa TUTAJ  Włóczka to merynos zakupiony w 7 oczek





 

piątek, 2 marca 2018

Oj te kolory....


         Dzisiaj  przesyłam troszkę ciepełka i inspirujących kolorów. Patrząc na barwy ogrodu z  zeszłego roku wpadł mi do głowy pomysł na chustę. Idę więc pomyszkować w włóczkach , takie kolorki powinnam mieć.

















        Wczorajsze widoczki z ogródka. Aż szkoda iż te kwiatuszki pomarzły.