sobota, 27 lipca 2019
wtorek, 23 lipca 2019
Ostatnie a jednak pierwsze....
W sezonie jesiennym dostałam bardzo, bardzo dużą dynię. Podzieliłam się nią z wszystkimi chętnymi, a resztę starłam, zapakowałam w woreczki i do zamrażalnika / swojego i reszty rodzinki/. Przez cały zimowy sezon wyciągałam po woreczku i był krem z dyni lub dyniowe ciasto. Teraz przyszedł czas gdy wyjęłam z zamrażalnika ostatni woreczek. Ciasto /według przepisu na ciasto marchewkowe/ wyszło pyszne i aż do jesieni muszę czekać na następne. Kolejna dynia musi urosnąć.
Czy u Was też mirabelki tak pięknie obrodziły w tym roku? I pomyśleć, że ich nikt nie podlewał.
piątek, 19 lipca 2019
Wymęczone kolory....
Pomimo upału i suszy ukazały swoje piękno. Podgryzione przez robale, wymęczone wyciągają swoje kolorowe płatki do światła. Kwiaty - raj dla zmęczonych oczu.
niedziela, 14 lipca 2019
Malinowe krople...
Kolejna sukienka dla najmniejszej wyskoczyła tak jakoś przy okazji robienia kocyka. Chwila zastanowienia czy ten wzór sprawdzi się na sukience i jest zrobione.
wtorek, 9 lipca 2019
Podróże małe i duże - Zamek św. Jerzego
Zamek św. Jerzego (Castelo de São Jorge) to jedna z najpopularniejszych atrakcji Lizbony, głównie dlatego iż jest tam znakomity punkt widokowy. Historia zamku sięga do X wieku, kiedy to zamek został wzniesiony przez Maurów. W XII wieku zamek przeszedł odbity i stał się siedzibą królewską. Trzęsienie ziemi z 1755 roku bardzo uszkodziło zamek, który został odbudowany dopiero w 1947 roku.
Mnie to miejsce zachwyciło i nie dziwię się iż Lizbończycy są z tego leżącego na Alfamie zamku dumni.
Subskrybuj:
Posty (Atom)





















