sobota, 10 czerwca 2017

Prawie pszczółka....

 Siedzę sobie na działeczce -wszędzie kolorowo, pełno pachnącego kwiecia , ptaszki śpiewają, słoneczko grzeje, owady jakieś brzęczą dookoła... Jak błogo pełen relaks. Druciki tylko w rękach śmigają, żeby nie było, że całkowite lenistwo mnie ogarnęło. No i proszę prawie pszczółki teraz mam na nogach- dobrze iż do domu wróciłam bo z rozmachu jeszcze jakieś czułki by mi wyskoczyły przy stopach.





13 komentarzy:

Gosia pisze...

Super pasiaczki :), dobrze że bez żądełka :)

Konwalia pisze...

Świetne są :)

Jolanta Sobaszek pisze...

O tak! Skarpetki muszą być:)

Crissi pisze...

Super 👍!

Anna Iwańska pisze...

jak dla mnie bombowe te pszczółki , tylko chyba nie na tą porę roku :-)
Ale wzorek świetny , leżą jak ulał.
Buziaki

Ula H. pisze...

Bardzo fajne pszczółkowe skarpetki !!!

Małgosia pisze...

Ale fajne! Mi by się takie przydały, bo często marznę w stopy, nawet w lecie:))
A jakbyś dorobiła czułki, to zapewne kicia miała by się czym bawić:))
Serdecznie pozdrawiam:))

Anna pisze...

Adorable !!!!
Bon dimanche !!!
Anna

Ольга pisze...

Милые тапочки)))

Wiesław Zięba pisze...

Buciki ładne. Ale to słodkie lenistwo. To jest to...

Iwona pisze...

Śliczne buciki - pszczółki. Nie ma jak czynny relaks,pozdrawiam.

Loth Luin pisze...

Świetne buciki, uwielbiam ten typ "kapci" dla mnie najlepiej się nosi :)

Sikoreczka pisze...

Śliczne są. Mi by się marzyły niebieskie. Ajjj :)
pozdrawiam