Prawie pszczółka....
Siedzę sobie na działeczce -wszędzie kolorowo, pełno pachnącego kwiecia , ptaszki śpiewają, słoneczko grzeje, owady jakieś brzęczą dookoła... Jak błogo pełen relaks. Druciki tylko w rękach śmigają, żeby nie było, że całkowite lenistwo mnie ogarnęło. No i proszę prawie pszczółki teraz mam na nogach- dobrze iż do domu wróciłam bo z rozmachu jeszcze jakieś czułki by mi wyskoczyły przy stopach.
13 komentarzy:
Super pasiaczki :), dobrze że bez żądełka :)
Świetne są :)
O tak! Skarpetki muszą być:)
Super 👍!
jak dla mnie bombowe te pszczółki , tylko chyba nie na tą porę roku :-)
Ale wzorek świetny , leżą jak ulał.
Buziaki
Bardzo fajne pszczółkowe skarpetki !!!
Ale fajne! Mi by się takie przydały, bo często marznę w stopy, nawet w lecie:))
A jakbyś dorobiła czułki, to zapewne kicia miała by się czym bawić:))
Serdecznie pozdrawiam:))
Adorable !!!!
Bon dimanche !!!
Anna
Милые тапочки)))
Buciki ładne. Ale to słodkie lenistwo. To jest to...
Śliczne buciki - pszczółki. Nie ma jak czynny relaks,pozdrawiam.
Świetne buciki, uwielbiam ten typ "kapci" dla mnie najlepiej się nosi :)
Śliczne są. Mi by się marzyły niebieskie. Ajjj :)
pozdrawiam
Publikowanie komentarza